alileusz już dawno wiedział, że cała nauka „spisana jest w wielkiej księdze wszechświata, która przez cały czas stoi dla nas otworem. Jednak księga ta nie będzie dla nas zrozumiała, dopóki nie nauczymy się posługiwać językiem i odczytywać liter, za pomocą których została napisana".
Astrologia była tą nauką, za pomocą której próbowano odczytać nasze przeznaczenie. Dzisiaj stajemy przed czarnymi dziurami, antymaterią i zadzi-wiamy się osobliwościami Wszech-świata.
A może jest tak, że to jest wszystko to samo - tylko inaczej „czytane”?
Skoro od wieków wielcy tego świata wywołują wojny, a ich połowice rodzą dzieci według wskazań astrologów, to dlaczego my mali, zagubieni i przytło-czeni szarą rzeczywistością wędrowcy nie możemy sobie pozwolić na luksus sprawdzenia swego potencjału życio-wego, zapisanego nam w gwiazdach, a którego z różnych powodów nie potrafimy wykorzystać...
Popatrzmy więc, jacy jesteśmy, jacy powinniśmy być... a gdy coś nam się nie spodoba, to żaden problem... Od jutra przestajemy palić, złościć się, narzekać... Od jutra - zaczynamy nowe życie! Przy okazji sprawdzimy czy nasze dzieci, które tak „nieodpo-wiedzialnie” urodziliśmy 11 stycznia, a nie 12, są w stanie spełnić choć część naszych ambicji, a w walce z przyniesionymi z gwiazdami wadami i nałogami będziemy im pomagać, wiedząc o tych „zagrożeniach”.
Zobaczmy, czy nasz ukochany/a jest w stanie sprostać naszym oczekiwaniom i czy możemy go/ją z czystym sumieniem zaciągnąć na ślubny kobierzec. Po co ryzykować, jeśli choć jedna literka w tym horoskopie jest już sprawdzona? Rozwody są... ale po co wydatki i stres?
A potem zastanowimy się, co też nawyrabialiśmy dając naszemu dziecku na imię Isaura... i ręka nas zaświerzbi, jeśli mąż bez naszej wiedzy nazwie syna Henrykiem... po upiornym dziadku, który wszystko zapisał miejskiej psiarni

oroskop urodzeniowy
na każdy dzień roku
Opracował Jan Starża-Dzierżbicki i wydał w 1938 roku. 
Zachowano pisownię oryginału..